Personal tools
You are here: Home Artykuły Sąd nad Darwinem po polsku

Sąd nad Darwinem po polsku

Recenzja: Phillip E. Johnson, Sąd nad Darwinem, Oficyna Wydawnicza "Vocatio", Warszawa 1997, ss. 240. [1]

Sąd nad Darwinem P.E. Johnsona to doskonała krytyka neodarwinizmu. Johnson, profesor prawa, wieloletni współpracownik pierwszego prezesa Sądu Najwyższego USA, łącząc szeroką wiedzę biologiczną z ostrością logiki wybitnego jurysty prowadzi błyskotliwy, a zarazem skuteczny atak na całą budowlę teorii neodarwinowskiej. Analizując główne jej założenia, szuka dla nich racjonalnych dowodów i ukazuje, jak dalece założenia te wynikają z dzisiejszej intelektualnej ortodoksji. Według naturalistycznego wyjaśnienia pochodzenia życia, wywodzącego się z opublikowanej w 1859 r. książki K. Darwina O powstawaniu gatunków, wszystkie istoty żywe ewoluowały w naturalnym stopniowym procesie, prowadzącym od materii nieożywionej do prostych mikroorganizmów, a od nich z kolei do człowieka. Najważniejszą rolę w tym procesie odgrywać miał dobór naturalny — siła twórcza zachowująca najdrobniejsze korzystne zmiany, rozpowszechniająca je na całą krzyżującą się populację.

Phillip E. Johnson

Phillip E. Johnson

Johnson opierając się na bogatym materialne dowodzi, że dobór naturalny nie posiada siły twórczej w stopniu wymaganym przez neodarwinizm. Jest on siłą zdolną budować tylko wtedy, gdy sformuje się go jako tautologię albo wynik dedukcji logicznej nie związany z empirycznie weryfikowaną rzeczywistością. Tam, gdzie się obserwuje działanie doboru naturalnego, jak wyjaśnia Johnson, pozwala on tylko na zmienność wewnątrz określonych granic i — co więcej — zachowuje te granice równie skutecznie, jak dopuszcza ograniczoną zmienność. Wyjaśnienie to obala zatem i inną tezę neodarwinizmu, jakoby wszelkie złożone cechy czy znaczniejsze przekształcenia wyewoluowały na drodze selektywnej akumulacji mikromutacji zachodzących przez dłuższy czas. Uwzględniając bowiem wszystkie elementy konieczne, aby ów proces zaszedł, wydaje się on jak najbardziej nieprawdopodobny. Poza tym z neodarwinowskim gradualizmem wiąże się kłopot natury teoretycznej. Stworzenia żywe są bowiem bardzo skomplikowanymi strukturami złożonymi z powiązanych wzajemnie części, a części te także są złożone. Czy można zatem wyobrazić sobie, jak wszystkie elementy mogłyby zgodnie się zmieniać skutkiem losowej mutacji? Mimo jednak tych trudności i braku danych empirycznych neodarwiniści sprytnie manipulując terminologią powołują się nadal na dobór naturalny i tłumaczą nim jakąkolwiek zmianę lub zastój w przyrodzie. Jeśli pojawia się nowa forma, to dzięki — jak głoszą — twórczemu doborowi naturalnemu, jeśli dawna forma pozostaje niezmienna, to siły zachowawcze nazywają doborem stabilizującym, jeśli zaś jakiś gatunek przeżył masowe wymieranie, podczas którego zginęły inne, to dzieje się tak według nich, bo ocaleni okazali się bardziej odporni, lepiej przystosowani.

Cała niemal krytyka Johnsona teorii neodarwinowskiej wskazuje właśnie na manipulowanie przez jej wyznawców pojęciami ewolucji i doboru naturalnego tak, iż opisywane przez nich w jej ramach sytuacje nie dają się pomyśleć inaczej. Neodarwiniści pomijają bądź dopasowują dane empiryczne do założeń teorii, w efekcie czego teoria ewolucji staje się tłumaczeniem dowodów "za" i ukazywaniem dowodów "przeciw". Przykładowo, brak w zapisie kopalnym licznych form przejściowych, postulowanych przez neodarwinowską koncepcję wspólnego przodka czy zmienności gatunków na drodze tzw. "drobnych kroczków", tłumaczy się teorią wymierań, niedoskonałością zapisu kopalnego bądź niemożnością rozpoznania związków między przodkami i ich potomkami, co dla Johnsona powołującego się na ogromne aktualne poznawcze możliwości nauki, wydaje się zupełnie nieprzekonujące. Obserwowane w zapisie kopalnym stazy (tzn. istnienie gatunku w niezmiennej formie podczas swego długiego pobytu na Ziemi) "ubierane" są w szaty dowodu na rzecz teorii przerywanej równowagi (jest to odmiana darwinizmu), bądź traktuje jako efekt doboru stabilizującego, ograniczeń rozwojowych czy ewolucji mozaikowej.

Johnson nie ogranicza się jedynie do przedstawienia i krytyki założeń neodarwinizmu, ukazuje go także w świetle naturalizmu, negującego jakikolwiek wpływ istoty nadprzyrodzonej na takie naturalne procesy, jak np. ewolucja. Przedstawienie neodarwinizmu w takim kontekście pozwala na lepsze zrozumienie wszelkich ewolucyjnych koncepcji, próbujących tłumaczyć początki życia, jak np. panspermia Cricka czy zasada antropiczna.

Sąd nad Darwinem to książka analizująca neodarwinizm także pod kątem naukowych kryteriów współczesnego filozofa nauki K. Poppera. Z tej perspektywy neodarwinizm pozbawiony m.in. odważnych testów empirycznych traci cechę naukowości, okazując się jedynie pseudonauką.

Dużym walorem książki, jak sądzę, jest wskazanie przez Johnsona licznych konotacji teorii ewolucji. W wymiarze mitologicznym darwinizm to dla Johnsona dzieje wyzwolenia ludzkości ze świadomości, iż jest jedynie narzędziem w ręku nadnaturalnej, wyższej od siebie mocy. Przyjęcie bądź odrzucenie darwinizmu wiąże się, jak sugeruje autor, z ideą ludzkiego szczęścia. Skoro bowiem ślepa przyroda wyprodukowała człowieka zdolnego do mądrego rządzenia Ziemią, to szanse ludzkości na osiągnięcie pełnej wolności i maksymalnego zadowolenia są nieograniczone. Wiara w darwinizm poprzez inżynierię genetyczną oznacza także plan zbawienia dla ludzkości, co zarazem jednak wiąże się z olbrzymim dla niej zagrożeniem.

Triumf neodarwinizmu w sposób oczywisty przyczynia się więc do wzrostu prestiżu naukowca, a idea automatycznego postępu przystaje dokładnie do ducha epoki i panującego w niej paradygmatu. Książka Johnsona Sąd nad Darwinem zagadnienia neodarwinizmu traktuje zatem w sposób obiektywny i wyczerpujący. Nie jest to jedynie krytyka tej teorii, jak w większości tego typu literatury, ale i analiza silnej skłonności do wiary w ewolucjonizm, widocznej u wielu jego zwolenników.

Anna Tracz

Przypisy

* Anna Tracz jest studentką 4-go roku filozofii w Wyższej Szkole Pedagogicznej im. Tadeusza Kotarbińskiego w Zielonej Górze.

[1] Książkę można zamówić poprzez internet w Oficynie Wydawniczej "Vocatio".

Źródło: Na Początku..., styczeń-luty 2000, nr 1-2 (125-126), s. 53-56.

Document Actions
« February 2020 »
February
MoTuWeThFrSaSu
12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829