Personal tools
You are here: Home Artykuły Wokół ewolucji

Wokół ewolucji

Posłanie Ojca Świętego do Papieskiej Akademii Nauk z 22 października 1996 r. spowodowało lawinę artykułów na całym świecie na ten temat. Z jednej strony środowiska liberalne i lewicowe zachwycone są tym, że Papież powiedział iż "teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą". Te światowe media, które najgłośniej krytykują Jana Pawła II za jego bezkompromisowość w sprawach etyki, za upór dogmatyczny, za niewyrozumiałość wobec zabójców nienarodzonych, wobec cudzołożników i zboczeńców, tym razem wyrażają swój zachwyt nad posłaniem papieskim, a właściwie tylko nad jednym ww. zdaniem tego posłania. Z drugiej strony środowiska ortodoksyjne, najbardziej wierne nauce Kościoła i nauczaniu Jana Pawła II, ubolewają, że Ojciec Święty nie odnotował w swym posłaniu informacji o narastającej w naukach przyrodniczych krytyce teorii ewolucji w oparciu o nowe dane empiryczne oraz o naukową dyskwalifikację dowodów wspierających ją dotychczas.

Zwraca się uwagę, że w składzie Papieskiej Akademii Nauk zasiadają sami ewolucjoniści, zarówno wśród przyrodników jak i filozofów czy teologów. Akademia ta rekrutuje się przez kooptację, stąd też Ojciec Święty skutecznie odizolowany jest od nowych informacji naukowych przeczących teorii ewolucji. W Polsce wypowiedzi prasowe są spokojniejsze, i nikt na frontalną krytykę Papieża sobie nie pozwala, ale i tu jest wiele tekstów nadużywających autorytet Ojca Świętego, przypisując mu stwierdzenia, których nie użył. Np. ks. Jacek Stępczak zapewnia, że Jan Paweł II traktuje ewolucję jako fakt naukowo uzasadniony (Przewodnik Katolicki 26.I.97). W potoku zachwytów czy pretensji gubi się główny sens papieskiego posłania. Jak już pisałem (Opoka w Kraju nr 20, XII.96) posłanie to dotyczyło przede wszystkim przypomnieniu odwiecznej prawdy, że dusza ludzka jest stworzona bezpośrednio przez Boga. Papież odrzuca teorię o wyłanianiu (emergencji) właściwości specyficznie ludzkich w procesie ewolucyjnym. Ku memu zdumieniu w obronie emergencji stanął bp Józef Życiński (Tygodnik Powszechny 5.I.97). Przyznaje on, że Papież odrzuca możliwość "emergentyzmu ontologicznego, w który powstanie bogatego świata ludzkiej psychiki stanowiłoby nieuchronną konieczność w procesie powstawania coraz bardziej złożonych struktur biologicznych" ale zaraz dodaje, że: "Z przedstawionych ograniczeń nie wynika, by każdą formę emergentyzmu należało uznawać za niezgodną z myślą chrześcijańską". Akceptuje myśl, że "ludzka świadomość pojawia się jako następstwo niższych stanów świadomości i bywa opisywana, jak gdyby stanowiła emergencję z tamtych stanów". Uważa, że w przyrodniczej interpretacji „emergencja psychizmu ludzkiego, nie oznacza bynajmniej konfliktu z myślą chrześcijańską". Artykuł bpa Życińskiego jest bardzo filozoficzny i terminologicznie trudny, ale jego główny sens to obrona tego, co Papież swoim posłaniem zdecydowanie odrzucił.

W nawiązaniu do papieskiego posłania, pod patronatem abpa Julisza Paetza, odbyła się na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu specjalna sesja (15.IV.97) poświęcona teorii ewolucji. Organizatorzy zaprosili dwóch przyrodników bezkrytycznie akceptujących teorię ewolucji i dwóch filozofów przyrody, również ją akceptujących. Jako audytorium sproszono cały poznański świat nauki. Przy takim zestawie prelegentów promocja ewolucji idzie całą parą, a głosy przeciwne są zagłuszane lub obśmiewane. Sam Arcybiskup otwierając sesję powołał się na owo cieszące ewolucjonistów zdanie: "teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą", natomiast nikt nie podjął głównego tematu, któremu papieskie posłanie było poświęcone. Na tej sesji, z sali, zabrał głos ks. dr. Z. Lipiński, który bardzo celnie zwrócił uwagę, że wszystkie media, z polskim wydaniem L'Osservatore Romano włącznie, błędnie tłumaczą to nadużywane zdanie. W oryginale francuskim "teoria ewolucji" jest okolicznikiem miejsca, a w tłumaczeniach stała się podmiotem. Według ks. Lipińskiego w wiernym tłumaczeniu to zdanie oddać trzeba następująco: "Nowe wiadomości, nabyte prawie pół wieku po publikacji encykliki, prowadzą dzisiaj do rozpoznania w teorii ewolucji czegoś więcej niż hipotezę". To, że teoria jest czymś więcej niż hipotezą, wiemy z każdego słownika. W procesie poznawczym pojawia się hipoteza, potem staje się teorią, a wreszcie, jeżeli potwierdzają ją fakty, prawem. Stwierdzenie więc, że "teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą" niczego nowego nie wnosi. Nie ma czym się zachwycać, chyba że będziemy wymieniać sens słów "teoria" i "hipoteza". Natomiast stwierdzenie, że w teorii tej jest coś więcej niż hipoteza, ukierunkowuje zainteresowanie na to "coś". W udostępniony mi bardzo ciekawym tekście analizującym semantykę tego krytycznego zdania ks. Lipiński ujmuje sprawę matematycznie, zamieniając wzór:

T > H na T = H + x1 + x2 + x3 + x4

W tym ujęciu hipoteza (H) podlega przyrodniczej weryfikacji, czym się Kościół nie zajmuje, a zawarte w teorii (T) elementy dodatkowe, filozoficzne, teologiczne i inne objęte są zainteresowaniem Kościoła, gdyż rzutują na jego naukę. To nimi zajmuje się Ojciec Święty. One ograniczają teorię ewolucji, a nie weryfikują jej.

Maciej  Giertych

Przypisy

Źródło: Na Początku... marzec 1999, nr 3 (114), s. 73-76.

Document Actions
« February 2020 »
February
MoTuWeThFrSaSu
12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829