Personal tools
You are here: Home Artykuły Kosmiczna wyobraźnia

Kosmiczna wyobraźnia

Na marginesie artykułu Krzysztofa Szymborskiego, Kamienne anioły. Czy życie przybyło z kosmosu — nowe hipotezy, Polityka 09/2002 (2338).

(Na marginesie artykułu Krzysztofa Szymborskiego, Kamienne anioły. Czy życie przybyło z kosmosu — nowe hipotezy, Polityka 09/2002 (2338); http://polityka.onet.pl/162,1077821,1,0,2338-2002-09,artykul.html)

Autor, znany eseista i popularyzator nauki, raz po raz porusza tematy związane z kontrowersjami wokół teorii ewolucji. [1]

I tym razem wspomniał on problem „wyjątkowo oporny na naukowe wyjaśnienie” — mianowicie pytanie o pochodzenie życia. Szymborski zaraz na początku poświęca jeden akapit wyjaśnieniu „aby być dobrze zrozumianym”. Chodzi o jego gorące zapewnienia, że: „teoria ewolucji jest bardzo dobrą, jedną z najlepiej potwierdzonych i twórczych koncepcji, której sam jestem wyznawcą” (przy czym trudno wnioskować, czy stwierdzenie o byciu „wyznawcą ewolucjonizmu” należy traktować ironicznie czy dosłownie). Po tym wstępnym zastrzeżeniu Autor stwierdza, że teoria ewolucji „jak przystało jednak na dobrą teorię, zawiera pewną dozę hipotetyczności i nie odpowiada na wszystkie dotyczące życia pytania”. Ma tutaj na myśli pytania o abiogenezę: „Współcześni uczeni wyznający triumfujący dziś w nauce darwinowski paradygmat ewolucyjny, na pytanie: jak powstało życie? odpowiadają zgodnie: stopniowo” — stwierdza Szymborski. Jednak gdy przyjrzymy się szczegółom, sytuacja nie wygląda tak różowo. Autor wspomina najpierw hipotezę Oparina i eksperymenty Millera-Ureya, które — jak się wydawało — stanowiły przełom w wyjaśnieniu tajemnicy spontanicznego powstania życia. Jednak, jak pisze:

Znów [...] minęło bez mała 50 lat — dodajmy, lat niebywałego postępu nauki — i weryfikacja owa nie poczyniła właściwie żadnych postępów. Gorzej — badania biochemiczne wykazały tak wielką złożoność procesów życiowych, że wiarygodność hipotezy Oparina raczej przybladła. Do tego stopnia, że tocząca się dotychczas poza obrębem nauki wielka debata pomiędzy wyznawcami nadprzyrodzonego stworzenia a zwolennikami naturalnej ewolucji przenikać poczęła do samej nauki. Niektórzy światli skądinąd uczeni zaczęli głosić koncepcję „inteligentnego projektu”.

Szymborski wspomina tutaj belgijskiego biologa Christiana de Duve'a, laureata medycznej Nagrody Nobla z 1974 r. i amerykańskiego biochemika Michaela Behe'ego, autora „kontrowersyjnej książki” Darwin's Black Box. Według Szymborskiego sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że:

Jednocześnie, jakby na złość zatwardziałym materialistom, data pojawienia się życia na Ziemi stopniowo okazywała się coraz wcześniejsza, nie pozostawiając wiele czasu na jego spontaniczną, lokalną ewolucję. W 1997 r. Steve Mojzsis, geolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, znalazł jego ślady w liczących sobie 3,85 mld lat skałach grenlandzkiej wyspy Akilia. Wiek samej Ziemi wynosi około 4,6 mld lat i początkowo panujące na jej powierzchni warunki nie mogły sprzyjać istnieniu życia biologicznego.

W tej sytuacji: „Uczonym zajmującym się pochodzeniem życia, wykluczając boską ingerencję, nie pozostało więc, jak się wydaje, nic innego, jak przenieść swe poszukiwania do pozaziemskiego kosmosu” — konkluduje Autor. Wymienia tutaj, krótko ją charakteryzując, koncepcję panspermii i jej znanych zwolenników: XIX-wiecznego szwedzkiego uczonego Svante Arrheniusa i Francisa Cricka, współodkrywcy podwójnej helisy DNA.

Hipoteza panspermii — zdaniem Szymborskiego — nie tylko nie zostanie całkowicie zarzucona ale może zyskać oparcie w przynajmniej dwóch faktach. Pierwszym z nich jest odkrywanie coraz to większej ilości planet we Wszechświecie, co daje nadzieję, że przynajmniej część z nich posiada, lub posiadała korzystne warunki dla powstania życia. Drugim faktem jest to, że na naszej planecie odkrywa się formy życia znacznie bardziej zróżnicowane niż dotychczas sądzono. Formy te mogą egzystować w środowiskach, o których dawniej twierdzono, że nie nadają się do życia. Daje to nieoczekiwane nadzieje na konstrukcję modelu ewentualnego pozaziemskiego życia.

Szymborski przytacza kilka przykładów organizmów żyjących w ekstremalnych środowiskach. Np. w gejzerach Yellowstone żyje bakteria Thermus aquaticus, która z łatwością znosi temperaturę 800°C, zaś w podmorskich gorących źródłach wulkanicznych zidentyfikowano mikroba Pyrolobus fumarii, który rozmnaża się nawet w 1130°C (w tym miejscu do tekstu Szymborskiego wkradł się najprawdopodobniej błąd. Thermus aquaticus żyje w temperaturze ok. 100°C, natomiast trudno oczekiwać, by Pyrolobus fumarii rozmnażał się w temperaturze ponad 1000°C, gdy w takich warunkach trudno w ogóle mówić o fazie płynnej wody).

„Czy jednak, marudzą sceptycy, przeniesienie poszukiwań źródeł życia z Ziemi w przestrzeń kosmiczną może nas zbliżyć do rozstrzygnięcia ostatecznej zagadki jego powstania?” — pyta Autor puentując artykuł? I zaraz odpowiada na tę wątpliwość:

W końcu, na Ziemi czy w kosmosie, kiedyś musiało się jakoś „cudownie” narodzić. Sceptycy mają zapewne nieco słuszności, lecz na ich wątpliwości można odpowiedzieć następująco: natura, dysponując całym Wszechświatem i całą wiecznością, mogła stworzyć zarodki życia korzystając z jakiejś rzadkiej i niezwykłej sposobności. W końcu, tak naprawdę, bóg jeden wie, co się w tym kosmosie dzieje...

Nawet więc dowiedzenie niemożliwości abiogenezy na Ziemi (o czym coraz śmielej się mówi) nie stanowi dla ewolucjonistów żadnego problemu. W końcu zawsze można odwołać się do kosmosu, gdzie natura dysponując całym Wszechświatem i wiecznością mogła stworzyć zarodki życia „przy jakiejś rzadkiej i niezwykłej sposobności”. Ewolucjoniści często stawiają kreacjonistom zarzut, że odwołują się do „Boga zapchajdziury”, mającego wypełniać luki wiedzy. Wygląda na to, że sami muszą wziąć sobie ten zarzut do serca: Boga zapchajdziurę” zastępują tylko „kosmicznym przypadkiem zapchajdziurą”.

Michał  Ostrowski

Przypisy

[1] Por. np. Krzysztof Szymborski, Poprawka z natury. Biologia, kultura, seks", Proszynski i S-ka, Warszawa 1999 i Michał Ostrowski, Ewolucja, kultura, mitologia, Na Początku..., kwiecień 2001, nr 4 (141), s. 100-107.

Źródło: Na Początku... marzec-kwiecień 2002, nr 3-4 (153-154), s. 79-82.

Document Actions
« February 2020 »
February
MoTuWeThFrSaSu
12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829