Personal tools
You are here: Home Artykuły Hillel J. Hoffman, Messel. Okno na świat trzeciorzędu, National Geographic. Polska, luty 2000, vol. 2, nr 2 (5), s. 34-51.

Hillel J. Hoffman, Messel. Okno na świat trzeciorzędu, National Geographic. Polska, luty 2000, vol. 2, nr 2 (5), s. 34-51.

W lutowym National Geographic znajduje się interesujący artykuł o skamieniałościach z trzeciorzędu, które wydobywa się w Messel (Niemcy) — na terenie byłej kopalni odkrywkowej. Zachowały się tam w bardzo dobrym stanie skamieniałe szczątki bogatej fauny i flory. Nie tylko, że skamieniałości są kompletne, ale jeszcze można oglądać miękkie części organizmów odciśnięte w skale, czy badać treść pokarmową świetnie zachowanych okazów (wspaniałe, kolorowe zdjęcia!). Jak czytamy:

W Messel utrwalił się jeden z przełomowych momentów z dziejów życia na Ziemi. Eocen oznacza zaranie nowych czasów. Europa była wtedy wyspą, a na miejscu wyrobiska rozciągało się jezioro.

Dalej dowiadujemy się, że w Messel utrwalony jest moment ekspansji ssaków, które po dinozaurach (które wyginęły ok. 16 mln lat wcześniej) przejmowały sukcesję na Ziemi. Skamieniałości datuje się na 49 mln lat, a więc z okresu eocenu, niedługo po tym, jak miała ruszyć ewolucja ssaków. Niestety, o przewidywanych przez darwinizm "ogniwach przejściowych" i "formach niedostosowanych" w tym "bogactwie skamieniałości" - jak zwykle - zupełnie cicho. W zamian jest za to bogactwo spekulacji: Możemy oglądać np. skamieniałe szczątki konika wielkości psa, który miał być jakoby protoplastą konia.

Dowiadujemy się także, że w messelskim jeziorze żyły krokodyle, drapieżne ryby (mekawki), których krewniaki do dziś żyją w Ameryce Północnej. Odkryto także bogaty zapis ok. 60 roślin kwiatowych. Co ciekawe, większość z nich to rośliny tropikalne. Znajduje się także mrówkojady i łuskowce oraz mnóstwo ogromnych owadów, np. chrząszczy. Dawniej więc na tym terenie musiał panować zupełnie inny klimat.

Ciekawa sprawa dotyczy nietoperzy. W skamieniałościach występuje już siedem ich gatunków, "najstarszej znanej społeczności tych ssaków". W świetnie zachowanych czaszkach tych stworzeń na zdjęciach rtg widać tzw. ślimaki — część łowieckiego wyposażenia nietoperza, czyli system odbioru i przetwarzania sygnałów dźwiękowych. W artykule czytamy, że "nietoperze z Messel dysponowały już prymitywnym sonarem". Zaraz potem czytamy opis niektórych gatunków tych nietoperzy. I tak:

(...) wąskoskrzydły Hassianycteris był szybki, polował nad koronami drzew. Archaeonycteris miał zwartą sylwetkę, optymalną do lotów w bardziej otwartej przestrzeni, między koronami a poszyciem. Maleńkie ciało Palaeochiropteryxa, najmniejszego z messelskich nietoperzy, niknie w okazałych skrzydłach, doskonale nadających się do manewrów w pełnej przeszkód strefie tropikalnego lasu.

Mamy więc w pełni wykształcone, wyspecjalizowane gatunki nietoperzy. Skąd więc twierdzenie, że jakoby system sonarowy był dopiero w zalążku? Jeśli wszystkie inne części anatomii nietoperzy były w pełni wyspecjalizowane, to dlaczego ewolucja omijała system sonarowy tych ssaków? A jeśli nie posługiwały się jeszcze — jak dzisiejsze nietoperze — systemem echolokacji, to w jaki sposób polowały? W jaki sposób łapały owady? Wrażenie to potęguje następujące zdanie: "W przeciwieństwie do koników z Messel, tutejsze nietoperze przypominają swych dzisiejszych krewnych". Przypominają swych dzisiejszych krewnych z dużą różnicą w systemie sonarowym? Przecież ta fundamentalna różnica pociąga za sobą zmianę systemu nawigacji, poszukiwania pokarmu — czyli tego, co niezwykle istotne dla procesów życiowych. A wiadomo bez wątpienia, że polowały na owady. Znaleziono w żołądkach nietoperzy szczątki ciem. Wykonana za pomocą skaningowego mikroskopu elektronowego fotografia łuski ze skrzydła eoceńskiej ćmy wygląda podobnie jak zdjęcie łuski współczesnej ćmy. Najwyraźniej stwierdzenie o "prymitywnym sonarze" to efekt dziennikarskiego lekkiego pióra, a nie wynik rzetelnej analizy faktów.

Osobny problem to, w jaki sposób doszło do fosylizacji tak bogatej fauny i flory:

Nietoperze, rzadkie w większości stanowisk paleontologicznych, w Messel znajdowane są setkami. Większość wygląda na dorodne osobniki z pełnymi żołądkami. Co je zatem zabiło? Niektórzy badacze sądzą, że przelatujące nad powierzchnią jeziora nietoperze zatruły się wydobywającym się zeń dwutlenkiem węgla. Inni twierdzą, że mogły się zatruć glonami lub ugrzęznąć wśród nich, gdy próbowały się napić.

Jest to w każdym razie zagadka.

Michał  Ostrowski

Przypisy

Źródło: Na Początku... maj-czerwiec 2000, nr 5-6 (129-130), s. 185-187.

Document Actions
« February 2020 »
February
MoTuWeThFrSaSu
12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829