Personal tools
You are here: Home Artykuły Stworzenie a powtórne przyjście

Stworzenie a powtórne przyjście

Kim jesteśmy? Czy jesteśmy dziełem przypadku? Czy powstaliśmy w wyniku wielkiego wybuchu i określonych procesów biochemicznych w ciągu miliardów lat? Czy życie rozwijało się od najprostszych form aż do obecnej generacji ludzkiej? Czy nasze pochodzenie może być wyjaśnione i określone dzięki teorii ewolucjonistycznej? Jeśli tak, jakie to ma znaczenie dla określenia, kim jesteśmy? Jaki to ma wpływ na nasze życie? Jaki powinien być nasz stosunek do innych? Jaki wpływ ma ten powolny, stopniowy proces rozwoju na podstawę naszej moralności? Co powinno być źródłem naszej moralności? Jeśli jesteśmy końcowym etapem długiego okresu rozwoju, czy to oznacza, że opieramy się na naszych wysiłkach? Czy znaczy to, że fundamentem wiedzy jest nasz umysł? Czy jesteśmy niezależni od jakichkolwiek sił zewnętrznych? Czy możemy zdefiniować zbawienie i niebo jako kontynuację ewolucyjnego rozwoju?

Jeśli powstaliśmy w wyniku ewolucyjnego rozwoju, co powiemy o Bogu? Czy w ogóle istnieje? Kim jest? Czy jest pewną zasadą, wpływem, wielką nieożywioną siłą? Jaką rolę spełnia we Wszechświecie, także w historii Ziemi, naszym życiu? Czy jest świadomy naszego istnienia? Jeśli jest osobą, to jaką osobą? Jaki ma stosunek do nas?

Czy dał początek wszystkiemu, czy wzniecił tę iskrę życia, która stała się początkiem procesu ewolucyjnego? Taki pogląd nazywany jest teistycznym ewolucjonizmem. [1] Dlaczego to zajęło miliardy lat, aby doprowadzić ludzkość do tego stanu, w jakim jest obecnie? Czy Bóg jest Bogiem miłości i siły? Czy uczynił wszystko to, co mógł uczynić najlepszego? Jakie problemy niesie z sobą przyjęcie teistycznego ewolucjonizmu? Jeśli Bóg nie był w stanie uczynić wszystkiego w dziele stworzenia, tak jak to jest opisane w rozdziale pierwszym i drugim I Księgi Mojżeszowej, to w takim razie jak możemy zaakceptować Jego dalsze działanie opisane w pozostałych częściach Biblii, takie jak ogólnoświatowy potop, ocalenie Noego i jego rodziny w arce i inne wydarzenia? Czy rzeczywiście naród izraelski przeszedł przez Morze Czerwone? Czy Bóg w osobie Jezusa Chrystusa przyszedł na świat i zamieszkał wśród nas, umarł za nasze grzechy, zmartwychwstał i wstąpił do nieba? Czy rzeczywiście w sposób niewidzialny powróci, aby nas zabrać do swego domu? Czy stworzy nowe niebo i nową Ziemię? Jeśli mamy problem z cudem stworzenia, dlaczego nie stawiamy pytań odnośnie cudu zmartwychwstania i powtórnego przyjścia? Jeśli zakwestionujemy cud stworzenia, kwestionujemy wszystkie inne cudy.

Bóg nie zainicjował życia na Ziemi tak, jak głosi teistyczny ewolucjonizm. Nie było czegoś takiego, jak stopniowy rozwój życia od najprostszych form aż do duchowo i intelektualnie rozwiniętej istoty zwanej homo sapiens. Co powinniśmy sądzić o grzechu i zbawieniu? Jeśli ludzkość przechodzi proces ewolucyjnego rozwoju, czy grzech nie jest po prostu tylko brakiem rozwoju? W jakim momencie staliśmy się dziećmi Bożymi? Jaką rolę odgrywa Chrystus? Jeśli przechodzimy pewien proces rozwoju, czy istnieje potrzeba Zastępcy, który by umarł za nas?

Co teoria teistycznego ewolucjonizmu mówi na temat Biblii? Jeśli Biblia jest Słowem Bożym, a Jego słowo fundamentem naszego życia, a także zrozumienia świata, to w takim razie dlaczego mielibyśmy odrzucić opis stworzenia? Jak widać, jeśli nie akceptujemy biblijnego opisu stworzenia, stajemy przed wieloma pytaniami, z szeregiem przypuszczeń, i nie znajdujemy żadnej konkretnej odpowiedzi. Mamy wtedy bardzo niepewną tożsamość. Podajemy w wątpliwość zagadnienie natury Boga, a nawet Jego istnienie. Żyjemy bez żadnej realnej przyszłości.

Biblijna nauka o pochodzeniu życia i dziejach człowieka jest całkowicie przeciwna wszelkim ewolucjonistycznym koncepcjom. Nie da się tych dwóch rzeczy pogodzić. Biblia deklaruje, że Bóg stworzył życie, człowieka i otaczający świat w ciągu sześciu dwudziestoczterogodzinnych dni (zob. I Mojż. 1-2). Teksty z II Mojż. (20,11; 33,17) potwierdzają sześciodniowy okres stworzenia. Jest to podstawą czwartego przykazania: "Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go". Przykazanie to często określane jest jako pamiątka stworzenia. Zamiast długiego okresu stworzenia (wielu miliardów lat), "ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą” (I Mojż. 2,7; zob. Mar. 10,6). Podczas gdy teoria ewolucji wyjaśnia, że życie kształtowało się w ciągu milionów czy miliardów lat, Biblia oświadcza, że stworzenie zostało dokonane przez Słowo Boże: „Słowem Pana uczynione zostały niebiosa, a tchnieniem ust jego całe wojsko ich. (...) Bo on rzekł — i stało się, on rozkazał — i stanęło" (Ps. 33,6.9); "On rozkazał i zostały stworzone!" (Ps. 148,5). Nieraz próbuje się kwestionować historyczność pierwszych rozdziałów I Księgi Mojżeszowej, jakoby był to tylko mit.

Biblia jest własnym interpretatorem. Gdy spoglądamy na Pismo Święte jako całość, stwierdzamy, że zdecydowanie podkreśla ono historyczność jego rozdziałów. Są także jednoznaczne wypowiedzi Chrystusa w tej sprawie: "Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę?" (Mat. 19,4). Chrystus powołuje się na stworzenie pierwszej pary ludzkiej. Używa tego faktu jako podstawy moralności opartej na pierwotnym zamiarze Bożym (zob. Mat. 19,5). Jezus potwierdza fakt stworzenia świata przez Boga, a nie przez proces ewolucyjnego rozwoju. Potwierdzenie takiego stanowiska znajdziemy także w listach apostolskich Pawła: "Najpierw został stworzony Adam, potem Ewa" (I Tym. 2,13).

Chrystus bardzo poważnie potraktował historyczne sprawozdanie Mojżesza z potopu (I Mojż. 6,11-13): "Albowiem jak było za dni Noego, takie będzie przyjście Syna Człowieczego. Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tamtego dnia, gdy Noe wszedł do arki" (Mat. 24,37-38; zob. II Piotra 2,5). Siłą sprawczą stworzenia — zgodnie z Biblią — nie był proces ewolucyjny, ale Syn Boży, Jezus Chrystus: "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo (...). Przez nie wszystko powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało (...). Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał" (Jan 1,1.3.10; zob. Kol. 1,16-17).

Pogląd na stworzenie ma wielki wpływ na zrozumienie Boga i nasz stosunek do Niego. Fakt, że Bóg jest stwórcą, jest podstawą poszanowania Jego osoby: "W owym dniu — napisał prorok Izajasz — spoglądać będzie człowiek na swojego Stworzyciela, a jego oczy patrzeć będą na Świętego Izraelskiego. Lecz nie obejrzy się na ołtarze, dzieło swoich rąk, i nie popatrzy na robotę swych palców, na słupy drewniane ani na ołtarzyki kadzielne" (Iz 17,7-8). Jest także fundamentem czci i szacunku dla Boga jako stwórcy: "Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, przyjąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ Ty stworzyłeś wszystko, i z woli Twojej zostało stworzone, i zaistniało" (Obj. 4,11). Fakt stworzenia świata odróżnia Boga od wszystkich innych bóstw, "gdyż wszyscy bogowie ludów to nicości, Pan zaś stworzył niebiosa" (I Kron. 16,26). Stwórcza potęga Boga może być źródłem naszej siły: "Pomoc moja jest od Pana, który uczynił niebo i ziemię" (Ps. 121,2; zob. 124,8). Nasza akceptacja opisu stworzenia opiera się na wierze, gdyż "przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk" (Hebr. 11,3).

Nie jesteśmy potomstwem najbardziej rozwiniętego gatunku ssaków, lecz synami i córkami Boga. Genealogia Adama nie prowadzi do najprymitywniejszych form życia. Nie został on stworzony na podobieństwo zwierząt, lecz na obraz Boga (zob. I Mojż. 1,26-28).

Biblia łączy historyczne sprawozdania ze stworzenia i potopu z powtórnym przyjściem Pana (zob. II Piotra 3,3-7). Chrystus dokonał tego samego porównania (zob. Mat. 24,37-39). Pismo Święte porównuje warunki historyczne panujące w czasach Noego z czasami przed powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa. Używa do opisu tych samych słów.

Teistyczny ewolucjonizm wymaga reinterpretacji biblijnej nauki o powtórnym przyjściu i nowej ziemi. Jeśli Bóg nie spowodował tego historycznego wydarzenia, jakim jest stworzenie, nie będzie prawdziwego i widzialnego powtórnego przyjścia. Jeśli nie dokonał stworzenia słowem swoich ust, nie będzie ponownego stworzenia podczas zmartwychwstania. Jeśli nie stworzył raju Eden, nie stworzy też ponownie nowej ziemi (zob. Obj. 21,1-4).

Dla teistycznego ewolucjonizmu eschatologia nie jest decydującym wkroczeniem Boga do historii w czasie powtórnego przyjścia. To ciągła ewolucja w kierunku lepszego, bardziej moralnego życia i sprawiedliwego społeczeństwa poprzez ludzką aktywność, bunty, rewolucje, podział bogactw itp. Dzięki Bogu mamy pewną nadzieję. Bóg jest naszym Stwórcą i Zbawcą. Działający Bóg, który słowem ust swoich stworzył Wszechświat, kontaktuje się z nami przez proroków. Ten, który żył wśród nas, umarł za nas, zmartwychwstał i wstąpił do nieba, aby nas też zabrać do siebie.

Nie można czcić Boga, który nie istnieje, albo Boga, który jest bezsilny i musi posługiwać się procesem ewolucji. Można natomiast czcić Boga-Stwórcę, który "rzekł — i stało się, (...) rozkazał — i stanęło", Boga, który jest istotą osobową, pragnie wspólnoty z nami i chce zamieszkać wśród nas (zob. Obj. 22,3-5).

Chrześcijaństwo to wspólnota z Bogiem i Jezusem Chrystusem, wspólnota oparta na poznaniu "jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa" (Jan 17,3). Jeśli mamy wspólnotę z jakimkolwiek innym bóstwem, to jest to bałwochwalstwo bez względu na to, czy jest to darwinizm, który odrzuca istnienie Boga, czy teistyczny ewolucjonizm, który traktuje Boga jako kontrolera ewolucyjnego procesu. Tak pojęta ewolucja jest zaprzeczeniem biblijnej nauki o Bogu. Buduje inną koncepcję boskości — opartą na nauce, historii, filozofii, nie uznającą takiego Boga, jaki nam się objawił. Polega na ludzkiej zdolności odkrycia prawdy o Bogu. Takie podejście jest naśladowaniem drogi, którą podążał szatan, próbą uniezależnienia się od Boga, określenia lub stworzenia boga według własnego wyobrażenia.

Ewolucyjne teorie domagają się ponownego napisania historii Boga, ponownego zdefiniowania Jego natury. Takie działanie prowadzi do wspólnoty z fałszywym bóstwem. Gdy Chrystus zjawi się po raz drugi, chciałby zostać powitany przez ludzi, którzy czekają na Niego i są z charakteru podobni do Niego, a nie do jakichś tam stworzonych przez siebie bóstw. Chrystus pragnie, by ludzie nie pozostawali w nieświadomości, kim On jest. Powołuje ludzi, którzy będą akceptować i głosić pełne biblijne poselstwo, wieczną ewangelię, obejmującą następujące wezwanie: "Bójcie się Boga i oddajcie Mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego, i oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód" (Obj. 14,7).

Władysław  Polok

Przypisy

[1]  (Przypis redakcji Znaków Czasu): "Teistyczni ewolucjoniści (...) twierdzą, że wszystkie wydarzenia z historii Ziemi mają albo będą miały naturalistyczne wyjaśnienie, ale jednocześnie, że wszystkie one są przejawem kontroli Boga nad światem" (Kazimierz Jodkowski, Metodologiczne aspekty kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 1998, s. 46-47).

(Przypis redakcji Na Początku...): Jeśli Bóg miał jakiś bezpośredni udział we "wznieceniu iskry życia", to taki pogląd jest (bardzo słabą) formą kreacjonizmu. Teistyczni ewolucjoniści odrzucają jakikolwiek bezpośredni wpływ Boga czy to na powstanie życia, czy na jego późniejszą ewolucję.

Źródło: Na Początku... październik 2001, nr 10 (147), s. 308-313. (Władysław Polok, Stworzenie a powtórne przyjście, Znaki Czasu 2001, nr 3, s. 2-4. Przedruk za zgodą Redakcji)

Document Actions
« February 2020 »
February
MoTuWeThFrSaSu
12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829