Personal tools
You are here: Home Artykuły Harun Yahya jako czołowy przedstawiciel islamskiego kreacjonizmu.

Harun Yahya jako czołowy przedstawiciel islamskiego kreacjonizmu.

Komentarz do artykułu: Harun Yahya, Upadek mitu ewolucji, Na Początku..., wrzesień 2001, nr 9 (146), s. 260-269.

Komentarz do artykułu: Harun Yahya, Upadek mitu ewolucji, Na Początku..., wrzesień 2001, nr 9 (146), s. 260-269.

Harun Yahya to pseudonim autora tureckiego. Przyjmowanie pseudonimów jest dość popularnym zabiegiem kreacjonistów, co samo w sobie niezbyt dobrze świadczy o dominujących w nauce (i polityce) ewolucjonistach. Skoro kreacjoniści ukrywają się pod pseudonimami, pewnie czegoś się obawiają. Czego? [1] I czego obawia się Harun Yahya?

Okazuje się, że potoczne wyobrażenia na temat krajów, w których dominującą rolę odgrywa religia muzułmańska, nie sprawdza się na przykładzie Turcji, skąd Harun Yahya pochodzi. Turcja jest krajem świeckim od czasów rewolucji Kemala Atatürka (lata 20-te ubiegłego wieku) z mocnym nastawieniem antyreligijnym. Świeckości państwa strzeże armia, która od czasu do czasu dokonuje przewrotów wojskowych, jeśli rządy cywilne dają zbyt wiele swobody i pozwalają na wpływy ugrupowaniom religijnym. Turcja jest więc zupełnie innym krajem niż pozostałe kraje muzułmańskie, w których ruchy religijne są bardzo silne, a w niektórych rządzą fundamentaliści islamscy.

Antyreligijne nastawienie współczesnych rządzących Turcją jest mniejsze niż kilkadziesiąt lat temu i tacy autorzy jak Harun Yahya, przynajmniej w pewnych okresach, mogą działać bardzo skutecznie. Dziś wiadomo już, że pseudonim utworzył on sobie od imion dwóch proroków, [2] a naprawdę nazywa się Adnan Oktar i mieszka w Stambule. Pod pseudonimem napisał ponad 100 książek, z których większość jest polemiką z filozofią materialistyczną. Yahya szczególnie zainteresowany jest walką z darwinizmem, z teorią ewolucji, którą uważa za główna podporę materializmu. Łatwo też zauważyć, że prowadzi on analizę typu marksistowskiego: nadbudowa ideologiczna (materializm i jego podpora, darwinizm) służą ekonomicznej bazie (rozwijającym się nowym klasom i warstwom społecznym, głównie burżuazji, której rozwój hamowany był przez dotychczasowe struktury polityczne i społeczne związane z Kościołem). W swoich książkach stara się pokazać widoczne wszędzie — jego zdaniem — świadectwa stworzenia i Stwórcy, Allacha.

Rolę Haruna Yahyi zauważył New Scientist: "Harun Yahya jest międzynarodowym bohaterem. Jego książki rozchodziły się w całym świecie islamu. Rozwinął on swój własny islamski kreacjonizm". [3] Jego zwolennicy twierdzą — na wyrost, oczywiście — że doprowadził do załamania się darwinizmu w Turcji. Nie ulega jednak wątpliwości, że pewne sukcesy osiągnął, mianowicie doprowadził do zakorzenienia się kreacjonizmu w swoim kraju. Tak tę sprawę przedstawia Science: "wielu uczonych tutaj obawia się, że w oczach opinii publicznej traci teren wobec tureckiego kreacjonizmu. (...) [Organizację kreacjonistyczną Yahyi] eksperci nazywają najlepiej zorganizowaną i finansowaną w świecie islamskim (...). Zarzuciła ona kraj wyrafinowanymi książkami w rodzaju The Evolution Deceit oraz The Dark Face of Darwinism (obie opublikowane zostały pod pseudonimem Harun Yahya), a niektórzy uczeni uskarżają się, że stały się one bardziej wpływowe w pewnych częściach kraju niż podręczniki". [4] Zdaniem autora artykułu w Science grupa Haruna Yahyi "rozwinęła jeden z najmocniejszych antyewolucjonistycznych ruchów na świecie, poza Północną Ameryką, i wkroczyła do innych krajów muzułmańskich".

Książki Haruna Yahyi noszą przykładowo takie tytuły (w tłumaczeniu na język polski): Zwiedzenie ewolucyjne, Wyznania ewolucjonistów, Oszustwa ewolucjonistów, Czarna magia darwinizmu, Religia darwinizmu, Prawdziwe pochodzenie życia, Nieszczęścia, jakie darwinizm przyniósł ludzkości, Stworzenie Wszechświata, Projekt w przyrodzie itd. Napisał też mnóstwo broszur. Jego książki przetłumaczono na 17 języków, głównie na angielski. W internecie za darmo dostępnych jest jego 10 książek po angielsku, dwie po hiszpańsku, jedna po indonezyjsku i jedna po portugalsku. Pod adresem http://www.hyahya.org można znaleźć wszystkie książki Yahyi przetłumaczone na angielski.

W gruncie rzeczy kreacjonizm Haruna Yahyi jest przeniesieniem kreacjonizmu zachodniego na grunt islamski. Jedyna różnica polega na tym, że odwołuje się on nie do Biblii, lecz do Koranu.

Kreacjoniści amerykańscy odnoszą się jednak z rezerwą do ewentualnego nawiązania współpracy z Harunem Yahyą, gdyż oskarża się go, że jako zaangażowany islamista jest on też mocno antysemicki.

Kazimierz  Jodkowski

Przypisy

* Prof. dr hab. Kazimierz Jodkowski, Instytut Filozofii Uniwersytetu Zielonogórskiego, Al. Wojska Polskiego 71A, 65-762 Zielona Góra.

** Dziękuję Mertowi Sahinowi ([email protected]) zainformacje wykorzystane w artykule.

[1] Wcześniejsze przypadki dyskryminacji kreacjonistów w Ameryce zostały opisane w książce Jerry'ego Bergmana, The Criterion. Religious Discrimination in America (Onesimus Publishing, Richfield, Minnesota 1984). Jej autor padł też ofiarą tej dyskryminacji, został zwolniony z pracy na jednym z amerykańskich uniwersytetów (Bowling Green State University). Głośny był przypadek odsunięcia od kontaktów ze studentami znanego wcześniej ewolucjonisty, który przeszedł na stanowisko kreacjonistyczne, prof. Deana H. Kenyona, z San Francisco State University (w tej sprawie por. Jerry Bergman, The Professor Dean Kenyon Case, Creation Research Society Quarterly 1994, vol. 31, No. 3, s. 186-189; Stephen C. Meyer, A Scopes trial for the '90s, The Wall Street Journal, Dec. 6, 1993, s. A14, przedrukowany w Bible Advocate 1994, vol. 128, No. 4, s. 17-18; Thomas H. Jukes, Letter to editor, The Wall Street Journal, Dec. 15, s. A17; The Dean Kenyon Case, Bible-Science News 1994, vol. 32. No. 1, s. 11-12; Phillip E. Johnson, What (If Anything) Hath God Wrought? Academic Freedom and the Religious Professor, Academe Sept/Oct 1995 oraz http://www.arn.org/docs/johnson/aaup.htm; Phillip E. Johnson, Reason in the Balance, InterVarsity Press, Downers Grove, Ill. 1995, s. 29-30; Phillip E. Johnson, Shouting "Heresy" in the Temple of Darwin, Christianity Today 1994, przedrukowane w: Watchmaker February 1995, vol. 2, No. 2, tłum. polskie: Głośna "herezja" w świątyni Darwina, w: Kazimierz Jodkowski, Metodologiczne aspekty kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm, Realizm. Racjonalność. Relatywizm t. 35, Wyd. UMCS, Lublin 1998, s. 473-481.

Por. też przypadek biologa Warwicka Collinsa, który studiował pod kierunkiem Johna Maynarda Smitha w Sussex University. Collins ujawniał wątpliwości na temat teorii darwinowskiej, co w konsekwencji zablokowało mu dalszą karierę tak, że w końcu porzucił biologię (por. Richard Milton, Shattering the Myths of Darwinism, Park Street Press, Rochester, Vermont 1997, s. 264). Milton przytacza też liczne przykłady redaktorów, na których wywierano nacisk, by nie publikowali artykułów autorów, którzy są ukrytymi kreacjonistami bądź sprzymierzeńcami kreacjonistów. Przypadek wyrzucenia z pracy w Scientific American znanego popularyzatora nauki, Forresta Mimsa III, autora ponad 60 książek popularnonaukowych, wydanych przez tak renomowane wydawnictwa jak Prentice-Hall i McGraw-Hill, omawia Jerry Bergman (Belief in a Creator: Politically Incorrect!, Bible-Science News 1992, vol. 30, No. 7, s. 6-8). Mimsa wyrzucono z pracy, chociaż w swoich publikacjach nigdy nie promował kreacjonizmu, za to jedynie, że przyznał się w rozmowie z redaktorem Scientific American, Jonathanem Pielem, że nie akceptuje Darwinowskiej teorii ewolucji.

Nic dziwnego, że niektórzy kreacjoniści kryją się za pseudonimami. Oto charakterystyczny fragment krytyki Johna Woodmorappe'ego przeprowadzonej przez ewolucjonistę Stevena H. Schimmricha, w którym ten ostatni ujawnia swoje wysiłki dotarcia do "prawdziwej tożsamości" Woodmorappe'ego. Próba usprawiedliwiania się, dlaczego nie koncentruje się wyłącznie na warstwie merytorycznej i zajmuje się też sprawami osobistymi, świadczy — moim zdaniem — o tym, że Schimmrich nie do końca jest przekonany, że motywy jego poszukiwań są czyste:

Na okładce książki John Woodmorappe uwiarygadnia się posiadaniem tytułu M.S. [magisterium] z geologii i B.A. [bakalaureat] z biologii. Reprint artykułu z Impact w książce stwierdza, że:

John Woodmorappe ma stopnie bakałarza i magistra z geologii oraz stopień bakałarza z biologii. Jest on nauczycielem nauk przyrodniczych, a także badaczem związanym z pewnym uniwersytetem.

Uznałem za dziwne, że nigdzie w książce nie wskazano, gdzie Woodmorappe zdobył swoje stopnie albo aktualną pozycję zawodową (Gdzie uczy nauk przyrodniczych? Z którym uniwersytetem jest związany jako badacz?). Reprinty z Creation Research Society Quarterly pod tym względem wyglądają niezwykle, gdyż czasopisma naukowe głównego nurtu rutynowo drukują afiliację zawodową autora i adres kontaktowy.

Uważam za rozsądne przy ocenianiu czegoś, co chce uchodzić za artykuł naukowy, badanie, czy autor jest przygotowany do pisania na dany temat — zwłaszcza, gdy dostarczona istotna informacja jest tak niejasna. Niewielkie poszukiwania doprowadziły do odkrycia, że "John Woodmorappe" jest nom de plume, a nieco dalszych poszukiwań pozwoliły odkryć jego prawdziwą tożsamość (potwierdzoną przez dwa niezależne źródła). Posiada on bez wątpienia legalny stopień M.S. z geologii zdobyty na świeckim uniwersytecie, z którym jest nadal stowarzyszony oraz opublikował pod swoim prawdziwym nazwiskiem parę artykułów w czasopismach geologicznych głównego nurtu. W artykułach, które opublikował pod swoim prawdziwym nazwiskiem, podaje swój związek z wydziałem geologii na tym uniwersytecie, ale Directory of Geoscience Departments wydana w 1996 roku przez American Geological Institute nie wymienia go jako pracownika, nie byłem więc w stanie potwierdzić, że obecnie uczy on nauk przyrodniczych lub że jest badaczem związanym z jakimś uniwersytetem.

(Steven H. Schimmrich, Geochronology kata John Woodmorappe [Geochronology according to John Woodmorappe], last update: February 12, 1998).

Przyznam, że mnie również zaintrygowała tajemniczość Woodmorappe'ego i że ja także dotarłem do jego "prawdziwej tożsamości" (okazało się, że Woodmorappe jest polskiego pochodzenia i że mówi i czyta po polsku). Jednak jestem mocno przekonany, że swoje prywatne wysiłki ujawniania "prawdziwej tożsamości" osób, które krytykujemy, należy zachować dla siebie, a samą krytykę należy ograniczyć wyłącznie do warstwy merytorycznej; zwłaszcza w tej sytuacji, gdy się okazało, że Woodmorappe rzeczywiście posiada stopnie, jakie sobie przypisuje.

 

[2] Por. http://www.webcom.com/vural/Eng/About.html (29.10.98).

[3] New Scientist, 22 April 2000, No. 2235.

[4] Robert Koenig, Creationism Takes Root Where Europe, Asia Meet, Science, 18 May 2001, vol. 292, No. 5520.

Źródło: Na Początku... wrzesień 2001, nr 9 (146), s. 269-275. Dziękuję Mertowi Sahinowi ([email protected]) zainformacje wykorzystane w artykule - Kazimierz Jodkowski.

Document Actions
« February 2020 »
February
MoTuWeThFrSaSu
12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829